stat4u Wioski w internecie - strony internetowe wiosek

Sondy

Jak oceniasz realizację projektu Pożyteczne Wakacje 2017?
 

Licznik odwiedzin

1027294
DziśDziś123
WczorajWczoraj206
W tym tygodniuW tym tygodniu123
W tym miesiącuW tym miesiącu2969
Wszystkie dniWszystkie dni1027294

Newsletter

Jeśli chcesz dostawać informację o nowościach na maila zapisz się do newslletera.
Reklama
Reklama
Reklama

Grafika - losowo

Mapa

Reklama

Terminarz

czerwiec 2018
N P W Ś C Pt S
27 28 29 30 31 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30

Najbliższe wydarzenia

Brak wydarzeń
Reklama
Reklama

Znajomi ze szkoly...

Reklama
Reklama

Komunikacja lokalna

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Wojna 1806

Opanowanie węzła trzech rzek

ARMIA NAPOLEOŃSKA NA MAZOWSZU

 

Wojna francusko-pruska wybuchła jesienią 1806r. Armia pruska została rozbita w dwóch bitwach na terenie Niemiec. Nastąpił zwycięski marsz armii francuskiej do Wielkopolski,  stworzyło to Polakom nadzieje na odzyskanie niepodległości. Powstanie wielkopolskie, tworzenie oddziałów wojska polskiego, organizacja polskiej administracji, dyplomatyczne zabiegi i powszechny ofiarny entuzjazm ludności, świadczył że Polacy podjęli wysiłek wybicia się na niepodległość. Wojska pruskie i sprzymierzone z nimi wojska rosyjskie odstąpiły bez walki za Wisłę i Narew, linia frontu przecinała ziemie obecnego powiatu nowodworskiego. Wojna w 1806r. i w 1807 r. na ziemiach polskich, w tym na Mazowszu opisywana była wielokrotnie w oparciu o źródła francuskie, rosyjskie i polskie. Najwięcej jednak informacji o bojach i manewrach na bliskich nam ziemiach znajdziemy w fundamentalnym dziele: Historia Konsulatu  i Cesarstwa napisanym w latach 1845-1862 , autor Lauis Adolphe Thiers, historyk, członek Akademii Francuskiej, a jednocześnie wybitny polityk minister, premier, prezydent. Wydanie polskie tego 11-tomowego dzieła jest  z lat 1846-1866. Obszerne jego fragmenty dotyczące zdarzeń na bliskich nam ziemiach będą poniżej cytowane.

Armia francuska od Odry posuwała się ku Wiśle w celu utworzenia frontu, od Torunia do Narwi . Armia napoleońska składała się z samodzielnie działających korpusów w skład których wchodziły wszystkie rodzaje broni, dywizje piechoty , brygady kawalerii oraz  artyleria , saperzy, tabory. Na prawym skrzydle frontu, na ziemiach obecnego powiatu nowodworskiego walczyły cztery korpusy:

Wojska wysłane do Polski wynosić mogły około 80.000, w liczbie których korpus marszałka Davout składał się ze 23.000,marszałka Augereau 17.000, marszałka Lannes 18.000.........,nareszcie rezerwa jazdy Murata  9 do 10 tysięcy.  .......

....Marszałek Davout, pierwszy wysłany na Poznań, był człowiekiem mocnego charakteru i rozważny , po którym nie należało lękać się żadnej nieroztropności . Wtajemniczony był w prawdziwą myśl Napoleona względem Polski. Napoleon szczerze postanowił wskrzesić to królestwo; ale nie taił przed sobą ogromnych trudności wskrzeszenia państwa obalonego, zwłaszcza z narodem którego duch anarchiczny słynął tyle co waleczność.


ROZMIESZCZENIE   KORPUSÓW   FRANCUSKICH


Trzeci korpus i jego dowódca marszałek Louis  Nicolas Davout dźwigali główny ciężar walk przy przejściu Narwi, Wkry, bitwy pod Czarnowem i zdobyciu Nasielska.

Pierwszy na ziemie powiatu przybył korpus ósmy   marszałka Augereau, maszerował lewym brzegiem Wisły, naprzeciw Utraty i Modlina  zajął pozycję i zaczął gromadzić sprzęt przeprawowy.

Począwszy od dnia 12 grudnia zaczął przeprawiać  na prawy brzeg Wisły swoje bataliony.

Korpus wiele tam ucierpiał i miał do pożywienia tylko chleb, który Lannes i Murat przysyłali mu z Warszawy z gorliwością dobrych kolegów.

Rossyanie stali w massie w wewnętrznej krainie, nad Narwią i rzekami .wpadającymi do niej.

Generał Bennigsen, dowodzący pierwszą armią rosyjską, złożoną ze czterech dywizji, ściągnął się od Wisły nad Narew, za zbliżeniem się Francuzów, zajął pozycję w środku kąta utworzonego przez Wkrę i Narew.

Udział Polaków w prowadzonej na ziemiach polskich wojnie był zrazu niewielki, ale  rósł w miarę rozwoju wypadków, przedstawiał się w różnych formach, nie tylko wojskowej.

Napoleon polecił marszałkowi Davout, który udał się od Wisły ku Narwi, postawić most na tej ostatniej rzece , i przyprowadzić go do stanu obronnego . Zlecił  marszałkowi Augereau, gotującemu się przejść Wisłę w Modlinie, postawić tutaj także most i zrobić go niedostępnym na obu brzegach. Zdał na generała Chasseloup wykonanie robót nakazanych. Polecił używać do tego wyłącznie ziemi i drzewa, umieścić tu ciężką artylerię zabraną nieprzyjacielowi, sprowadzić za pieniądze i w znacznej liczbie , robotników polskich. Napoleon życzył sobie żeby te fortyfikacje z ziemi i drzewa, podniesione aż do znaczenia fortyfikacji  trwałych, mogły, przy zostawieniu w nich Polaków nowego zaciągu i kilku oddziałów  francuskich, wystarczyły  same sobie, gdy tymczasem armia wystąpiłaby naprzód, jeśliby tego skutki przedsięwziętych działań wymagały.

Generał Chasseloup miał kłopot z brakiem robotników, nawet za wielkie pieniądze, wsie były wyludnione, pora roku wilgotna i zimna. Powszechne kłopoty z wyżywieniem dużej ilości wojska w okolicy gdzie mało uprawnej ziemi, mało wsi, dużo piasków, wszyscy cierpieli niedostatek.

Marszałek Davout miał główną kwaterę w Jabłonnie, a czoło kolumny na samym brzegu Narwi koło Okunina, naprzeciw zbiegu rzeki  Wkry z Narwią. Marszałek Davout, przeszedłszy Narew, zarzucił most na tej rzece, przy pomocy  kilkunastu  łodzi zebranych i kazał przygotować fortyfikacje obronne po obu końcach mostu. Mógł zatem manewrować na jednym i na drugim brzegu Narwi. Przeszedł ją wszelako niżej punktu gdzie Wkra z nią się łączy i pozostawało mu przebyć ją wyżej, lub przejść samą Wkrę, żeby dostać się w kąt zajęty przez  Rossyan. Ale znajdowali się tu oni w znacznej liczbie, i silnie obwarowani, na  miejscu podniesionym, leśnym, opatrzonym artylerią. Nie można było inaczej ich atakować, tylko przeszedłszy Wkrę otwartą siłą. Kusić się o to znaczyło rozpocząć walkę, którą zacząć wypadało tylko pod okiem samego Napoleona.

.....Marszałek Augereau zajmował się usadowieniem się nad Wisłą koło Modlina, w punkcie gdzie Wisła łączy się z Narwią. Ale pozbawiony był środków  potrzebnych. Dwanaście łodzi , zebranych wyżej i niżej Modlina posłużyły mu do przeprawy przez rzekę, jednego oddziału po drugim. Pracował nad budową obszernego mostu w Modlinie, z fortyfikacjami obronnymi na obu brzegach. Żołnierze jego śród piasków  panujących w tej części kraju, gorzej jeszcze żyli niżeli żołnierze marszałka Davout. Spiesznie udał się do Płońska, naprzeciwko Wkry , w żyźniejsze okolice.

Żołnierzom dokuczał nie tylko brak żywności, także klimat, krótkie ponure wilgotne dni grudniowe, słabe drogi, grunt piaszczysty lub błoto. Administracja polska dopiero się organizowała, nie było środków materialnych dla tak dużej armii. Na ziemiach powiatu i w bliskiej okolicy stacjonowało około 70 000 żołnierzy francuskich.

A jak były rozmieszczone wojska rosyjskie?

Cztery dywizye generała Benningsen przedstawiały się naprzód. Dywizya hrabiego Tołstoja w Czarnowie, zajmowała wierzchołek kąta, utworzonego przez zbieg Wkry z Narwią. Dywizya generała Sedmarackiego, nieco w tył ku Zebroszkom, pilnowała brzegów Narwi. Dywizya generała Sackena , stojąc także w tyle ku Łopacinowi, zajmowała brzegi Wkry. Dywizya księcia Galiczyna w odwodzie w Pułtusku...........

Łacno poznać że rozdział sił Rossyjskich nie był szczęśliwie skombinowany w kącie Wkry i Narwi  i że tutaj bardzo mało skoncentrowali sił...


BITWA   POD   CZARNOWEM


Stanąwszy 23 grudnia rano w Okuninie nad Narwią , śród wilgotnej pory, drogami błotnistymi i prawie nieprzebytemi, Napoleon zsiadł z konia, żeby osobiście czuwać nad rozporządzeniami  ataku .Ten  wódz .........sam udał się na rekonesans nieprzyjacielskich  stanowisk i rozmieszczał na polu nawet kompanie woltyżerów.

Już Francuzi przebyli Narew pod Okuninem, niżej zbiegu Wkry z Narwią. Żeby się dostać w kąt utworzony przez te dwie rzeki, należało przebyć albo Narew, albo Wkrę, wyżej punktu ich połączenia się. Ponieważ Wkra mniej szeroka , woleli zatem próbować tędy przeprawy.

Korzystali z wyspy dzielącej ją na dwa ramiona, blisko jej ujścia, żeby zmniejszyć trudności przeprawy. Usadowili się na tej wyspie, i należało przebyć drugie ramię, żeby dostać się w kąt zajmowany przez Rossyan między Wkrą i Narwią. Ten kąt, pokryty lasem , zaroślami, błotami, przedstawiał trudną do przebycia gęstwinę. Dalej nieco, ta gęstwina rozjaśniała się, potem podnosiła się ziemia i tworzyła pochyłość rozciągającą się od Narwi do Wkry. Na prawo tego oszańcowania naturalnego , widać było wieś Czarnowo nad Narwią, na lewo wieś Pomiechowo nad Wkrą. Rossyanie  mieli przednią straż tyraljerów  w gęstwinie, siedem batalionów i liczną artylleryę na wyniosłości , dwa bataliony w rezerwie i całą  jazdę z tyłu. Napoleon, przybywszy na wyspę, wszedł po drabinie na dach stodoły,  przypatrywał się przez lunetę pozycji Rossyan, i wydał natychmiast następujące rozporządzenia:  Rozesłał wielką liczbę tyraljerów , wzdłuż rzeki Wkry, i daleko wyżej punktu przeprawy. Polecił im strzelać żwawo i rozpalać duży ogień mokrą słomą, żeby zasłonić rzekę dymem i obudzić w Rossyanach myśl o ataku powyżej spływu  rzek koło Pomiechowa. Skierował nawet w tę stronę brygadę generała  Gauthier, z korpusu marszałka Davout, ażeby ściągnąć   tu jeszcze bardziej uwagę nieprzyjaciela. Kiedy te rozkazy wykonywano, zebrał  ku wieczorowi wszystkie kompanie woltyżerów dywizji Moranda, na projektowany punkt przeprawy  i rozkazał im strzelać z jednego brzegu na drugi, przez gęstwinę drzew, żeby odpędzić posterunki nieprzyjacielskie, gdy tymczasem marynarze gwardii wsiedli w łodzie zgromadzone na  rzece Narwi. Pułk 17 liniowy i 13 lekkiej piechoty stały w kolumnie, gotowe wsiąść na łodzie oddziałami, a reszta dywizyi Moranda była w masie z tyłu ażeby przejść skoro most postawiony będzie. Inne dywizje korpusu marszałka Davout czekały u mostu w Okuninie na chwilę do działania.

Lannes śpiesznym krokiem szedł z Warszawy na Okunin.

Wkrótce marynarze gwardii sprowadzili kilka łodzi, za pomocą których przewieziono wiele oddziałów woltyżerów z jednego brzegu na drugi .Ci zapuszczając się w gęstwinę wyparli stąd nieprzyjaciela , gdy tymczasem oficerowie od pontonijerów i marynarze gwardii zajmowali się zarzucaniem naprędce mostu pływającego. O godzinie szóstej wieczorem , gdy można było już most przechodzić, dywizja Moranda przeszła go ściśnionymi kolumnami i postępowała naprzód, poprzedzona przez 17 pułk liniowy, 13 lekkiej piechoty i chmurę tyralierów. Szli pod osłoną nocy i lasów. Saperzy pułków torowali przez gęstwinę drogę dla piechoty. Zaledwie przełamali te pierwsze przeszkody , znaleźli się w otwartym miejscu, naprzeciw płaskiej wyniosłości, która panowała od Narwi do Wkry i broniona była już przez zasieki, już przez artylerię. Rossyanie wśród nocnej ciemności rozpoczęli na nasze kolumny ogień kartaczów i karabinowy, który nam sprawił trochę złego. Kiedy woltyżery  dywizji Moranda i 13 pułk lekkiej piechoty zbliżali się jako tyraliery, pułkownik Lanusse na czele 17 pułku liniowego, uszykował się w kolumnę do ataku na prawo, celem zdobycia baterii rosyjskich. Wziął już jedną, kiedy Rossyanie zwróciwszy się w masie na lewy jego bok, zmusili go do cofania się, ale reszta dywizji Moranda  nadchodziła w pomoc dwóm pierwszym pułkom. Kiedy 13 pułk lekkiej piechoty wystrzelał ładunki, zastąpił go pułk 30 i znowu poszli prawą stroną do ataku  wsi Czarnowo, gdy tymczasem na lewo generał Petit szedł z 400 wyborowymi żołnierzami do ataku fortyfikacji rosyjskich, koło Wkry, naprzeciw Pomiechowa. Pomimo że noc była, manewrowano w  największym porządku. Dwa bataliony 30 pułku i jeden 17 atakowały Czarnowo, jeden ciągnąc brzegiem Narwi, dwa drugie wdzierając się wprost na płaskie wzgórze, gdzie leżała wioska. Te trzy bataliony zdobyły Czarnowo, a mając za sobą  51 i 61 pułk, rozwinęły się na wzgórzu, spychając Rossyan  na równinę rozciągającą się dalej. W tejże samej chwili generał Petit uderzył na krawędź okopów nieprzyjacielskich koło Wkry i przy pomocy ognia artylerii, którym brygada Gauthier sypała z przeciwnego brzegu, zdobył. O północy Francuzi byli panami pozycji Rossyan od Narwi do Wkry. Ale z powolności ich odwrotu ,którą rozpoznać można było wśród ciemności , wnoszono że powrócą do walki, i dla tej przyczyny, marszałek Davout wyprawił w pomoc generałowi Petit, który najwięcej był wystawiony na niebezpieczeństwo, drugą brygadę dywizji Gudina. Jak przewidziano, Rossyanie w nocy wracali trzy razy do szarży, w zamiarze odzyskania pozycji straconej i zepchnięcia Fancuzów  z płaskiej wyniosłości, na tą ziemię lesistą i bagnistą , na której ci wylądowali. Trzykroć dopuszczono im zbliżyć się na trzydzieści  kroków i trzykroć odpowiadając na atak ogniem z bliska, wstrzymano ich na miejscu , potem zetknięto się z nimi bagnetem  i odparto. Nareszcie gdy już późno było w noc, cofali się na Nasielsk. Nigdy bitwa nocna nie odbyła się z większym porządkiem, dokładnością i śmiałością. Rossyanie zostawili nam w zabitych, ranionych, jeńcach, około 1800 ludzi i wiele artylerii. My z naszej strony mieliśmy 600 rannych i stu zabitych.

Inne źródła podają straty Francuzów na 807 lub 850 ludzi , straty Rosjan oceniano na 740 lub 1392 żołnierzy. Takie były rezultaty nocnych walk  23-24 grudnia 1806 roku na przeprawach rzecznych i łąkach Czarnowa i Pomiechowa.

Napoleon nie opuszczał pola bitwy, powinszował generałowi Morand i marszałkowi Davout pięknego postępowania i spieszył się z wyciągnięciem korzyści z przeprawy przez Wkrę, wydając rozkazy jakich wymagały okoliczności.


ZDOBYCIE NASIELSKA


Napoleon polecił rezerwie jazdy, którą generał Nansouty dowodził w nieobecności Murata, co zachorował w Warszawie, ciągnąć w górę Wkry dwoma brzegami aż do Kołoząbia, .......

Rozkazał marszałkowi Davout udać się wprost na Nasielsk i wspierał go gwardią i rezerwą.

Nareszcie polecił marszałkowi Lannes przejść Wkrę, tam właśnie gdzie zdobyli przeprawę i iść na prawo korpusu marszałka Davout, ciągnąc brzegiem Narwi aż do Pułtuska.

Powstaje pytanie, czy marszałek Lannes i jego V korpus poszli na prawo brzegiem Narwi aż do Pułtuska? Jest to obecny szlak bardzo ważnej drogi krajowej nr 62, a w wiekach średnich odcinek ważnego szlaku handlowego z Rusi do morza Bałtyckiego. Jednak w opisywanym czasie droga ta nie istniała! Na załączonej mapie pruskiej wydanej w Berlinie w 1802/1803 roku nie została nawet zaznaczona .Wysłane tam zostały zapewne tylko oddziały kawaleryjskie korpusu  do patrolowania okolicy. Potwierdzeniem będzie działanie V korpusu opisane poniżej.

Napoleon trzymając się ciągle marszałka Davout, chciał iść rano nawet dnia 24 na Nasielsk, pomimo trudów nocnych . Zachowano tylko ostrożność stawiając na czele dywizję Frianta, żeby dać kilka godzin spoczynku dywizji Moranda, znużonej potyczką pod Czarnowem.

Stanęli na schyłku dnia w Nasielsku i znaleźli tu w pozycji dywizję Tołstoja, tę samą co była wprzód w Czarnowie. Okazywała zamiar stawić nam opór, żeby oddziałom wysłanym nad Wkrę dać czas do połączenia się z sobą.

Trasa marszu prowadziła przez Psucin /Psuczyn/, Krogule /Krogole/ i Siennice /Szendze/.

W początku XIX wieku droga do Nasielska przebiegała od Czarnowa przez Psucin, inaczej aniżeli w obecnych czasach (Pomiechowko  stanowiło dwie zagrody po prawej strony Wkry)

Hrabia Tołstoj, dowodzący dywizją ściągniętą do Nasielska , trzymał się tu mocno aż do nadejścia oddziału, strzegącego Wkry ku Borkowu, który ścigała rezerwy jazdy. Wszelako generał Friant, rozwinąwszy dywizję naprzeciw Rosjan i wystąpiwszy na nich, zmusił do odwrotu. Dragoni puścili się w pogoń; zabito im lub wzięto w niewolę kilkuset ludzi, pozbierano działa i pakunki

 

PONURA   KRAINA   I  POGODA.  DALSZE DZIAŁANIA


Nocą 24/25.grudnia 1806 r. kwatera główna znajdowała się w Nasielsku. Z Nasielska w tamtych czasach wychodziło sześć dróg w różnych kierunkach, stan ich jednak był fatalny. Napoleon nie znał zamierzeń oraz położenia dywizji wojsk rosyjskich. Z tego powodu był pogrążony w kłopotliwej niepewności, rekonesanse i wywiad pomogły w podjęciu decyzji i wydaniu rozkazów.

Dnia 25 rano Napoleon skierował kolumny swoje na Strzegocin. Pora była szkaradna dla armii mającej manewrować, a zwłaszcza wykonywać liczne rekonesanse, celem odkrycia projektów nieprzyjaciela . Zupełna odwilż , połączona z tajeniem śniegów i deszczem, tak dalece rozmoczyła ziemię, że w niektórych miejscach grząźć trzeba było po kolana. Znajdowano nawet ludzi do połowy zatopionych w tej ziemi nagle zamienionej w bagno. Trzeba było podwajać zaprzęgi artylerii żeby  ciągnąć działa . Zyskiwano wprawdzie na chwytaniu co krok dział i pakunków nieprzyjacielskich, wielu opóźnionych żołnierzy i rannych, a nareszcie mnóstwo zbiegów polskich. Ale tracono na nieoszacowanej korzyści pośpiechu, na pomocy artylerii, której nie można było prowadzić z sobą i środkach informacji, jakie zawsze zastosowane są do łatwości komunikacji. Wystawmy sobie rozległe równiny, naprzemian pokryte błotem albo ogromnymi lasami, zwykle mało zaludnione, a mniej jeszcze od czasu ogólnej emigracji mieszkańców; wojska szukające siebie lub unikające się wśród tej błotnistej pustyni; a będziemy mieli zaledwie dokładne wyobrażenie widowiska, jakie przedstawiali naówczas Francuzi i Rosjanie w tej części Polski.........

........Śród takiego chaosu Napoleon, chcąc iść natychmiast na nieprzyjaciela najbliższego, do którego przy tym zdawało się zmierzają wszyscy inni, zostawił marszałkowi Lannes, eksportowanemu przez dywizję Gudina, pochód w prawo na Pułtusk, sam zaś udał się na wprost na Gołymin, z dwiema lub trzema dywizjami marszałka Davout, z całym korpusem Augereau, z gwardją i rezerwą jazdy.

W dniu 25 grudnia wszystkie korpusy prawego skrzydła frontu opuściły ziemie naszego powiatu.

Korpus V marszałka Lannes drogą na Pułtusk, gdzie w dniu 26 grudnia 1806 r. stoczył krwawą bitwę z armią rosyjską. Bitwa ta została uwieczniona napisem na Łuku Tryumfalnym zbudowanym na Polach Elizejskich w Paryżu .

Inne korpusy drogą przez Chmielewo i Strzegocin do Gołymina, gdzie także w dniu 26 grudnia odbyła się druga bitwa z innymi dywizjami armii rosyjskiej. Napoleon przybył na teren naszego powiatu 23 grudnia około godziny 8 rano a opuścił go dnia 25 grudnia przed południem, przebywał zatem około 50 godzin .

Wiele ważnego dla Polski w tym czasie się wydarzyło.

Mieszkańcy pobliskich wiosek nie spali tej długiej nocy, nasłuchiwali huku armat, szczęku broni, szalonych galopów konnych patroli i pokrzykiwań dowódców w nieznanych językach.

Przeprowadzono mistrzowsko olbrzymią wojskową operację logistyczną w grudniową noc, pod ostrzałem wroga, przeprawiono przez nasze rzeki około 70 000 żołnierzy, kilkanaście tysięcy koni i sprzęt potrzebny do prowadzenia wojny i życia w dalekim, nieznanym, biednym kraju. Nastrój w wojsku był zły; Armia sarkała, klnąc ubóstwo kraju, ostrość klimatu, bezdroża polskie i polską wojnę .Ach co za przeklęte bagno- wyrzekali żołnierze – i oni to nazywają ojczyzną! Kraj jest okropny- raportował głośny generał jazdy, Milhaud- nędza ostateczna. Aby żyć, trzeba będzie zmieniać pozycję co 24 godzin. Domy tutejsze,- pisał innym razem – to nory niedźwiedzie, zamieszkałe przez barbarzyńców ; znaleźć nie można ani ziarnka owsa, konie i żołnierze są wyczerpani z głodu i z trudów; odrobina siana jest napół zgniła ; [Maryan Kukiel ; Dzieje oręża polskiego w epoce napoleońskiej ;]

Oczyszczenie terenu z wojsk zaborcy dało możliwość podjęcia, wcześniej podjętego przez Napoleona postanowienia o budowie twierdzy. Projekt  wykonał generał Chassloup i już na początku 1807r. przystąpiono do jego realizacji.

Opisane wyżej historyczne wydarzenia nie przekładają się na wiedzę, zainteresowania czy działania społeczności lokalnych, jarmarczne widowisko, które przedstawiła komercyjna firma latem ubiegłego roku, nie oddało klimatu nocnej grudniowej bitwy wojsk francuskich i rosyjskich. Dlaczego gościniec z Czarnowa i dalej do lasu, którym wtedy przeszło kilkanaście tysięcy żołnierzy nie nazywa się Traktem Napoleońskim ? Dlaczego ulica prowadząca w łąki nie nazywa się Marszałka  Davout ?  W Pomiechowie też nic.

A przecież  była to Pierwsza Wojna Polska w wyniku, której powstało Księstwo Warszawskie, z nadaną przez Napoleona konstytucją, której Artykuł  4 orzekał: „Znosi się niewola. Wszyscy obywatele są równi przed obliczem prawa „

Opracował: Kazimierz Andrzej Trejber



 


Wojna 1806
 

you are here: Start Sołectwa Stare Orzechowo Historia Starego Orzechowa Wojna 1806